Wiele osób nosi dwa imiona, ale nie każdy zdaje sobie sprawę, jakie to niesie ze sobą konsekwencje prawne i społeczne. Czy można mieć dwa imiona, a na co dzień posługiwać się tylko jednym? Jak na to patrzy prawo, a jak reaguje otoczenie? Oto kilka praktycznych informacji, które rozwieją te wątpliwości.
Dwa imiona – co to właściwie znaczy?
W niektórych krajach, w tym również w Polsce, można mieć jedno, dwa, a nawet więcej imion nadanych przy urodzeniu. Gdy w akcie urodzenia wpisuje się dwuczłonowe imię, obie części stają się pełnoprawnymi elementami tożsamości. Nie oznacza to jednak, że trzeba ich zawsze używać razem. Osoba, która ma dwa imiona, może w codziennym życiu, w pracy, w szkole czy w relacjach towarzyskich posługiwać się tylko jednym z nich – zazwyczaj tym, które bardziej jej odpowiada lub jest po prostu krótsze i wygodniejsze.
Co ciekawe, w dokumentach takich jak dowód osobisty, paszport czy prawo jazdy zawsze pojawią się oba imiona, jeżeli zostały wpisane przy urodzeniu. To dlatego, że dokumenty urzędowe muszą odzwierciedlać dane zapisane w rejestrach stanu cywilnego. Jednak to, co widnieje na papierze, nie zawsze musi przekładać się na codzienne życie.
Co na to prawo?
Z punktu widzenia przepisów, nie ma obowiązku używania obu imion w każdej sytuacji. W życiu prywatnym, zawodowym, a nawet w mediach społecznościowych, można przedstawiać się wyłącznie jednym imieniem, jeśli tak się komuś podoba. Prawo zaczyna „zwracać uwagę” na oba imiona dopiero w przypadku sytuacji oficjalnych, takich jak podpisywanie dokumentów, załatwianie spraw w urzędach czy zawieranie umów. W takich momentach należy posługiwać się pełnym imieniem, czyli wszystkimi imionami nadanymi przy urodzeniu.
Nie oznacza to jednak, że jeżeli ktoś przedstawia się jedynie jako „Anna”, a ma w dowodzie „Anna Maria”, to łamie jakiekolwiek przepisy. Jest to całkowicie dopuszczalne w codziennym funkcjonowaniu, o ile nie prowadzi to do świadomego wprowadzania w błąd lub próby podszywania się pod kogoś innego.
Jeśli ktoś ma ochotę formalnie zrezygnować z drugiego imienia lub zmienić kolejność imion, musi złożyć odpowiedni wniosek w urzędzie. Takie procedury są możliwe, choć wymagają podania uzasadnienia. Jednak w praktyce mało kto decyduje się na takie kroki, bo najczęściej nie ma takiej potrzeby.
A co na to życie?
Wielu ludzi traktuje drugie imię jako coś zupełnie drugoplanowego, czasem wręcz zapomnianego. Bywa, że drugie imię zna tylko najbliższa rodzina albo pojawia się ono przy okazji wyciągnięcia dowodu osobistego. Często drugie imię to tradycja rodzinna, sentyment rodziców albo wynik kompromisu przy wyborze imienia dla dziecka.
Zdarza się, że niektóre osoby wręcz nie lubią swojego drugiego imienia i celowo go unikają. Czasem wynika to z tego, że imię wydaje się niemodne, trudne do wymówienia, albo po prostu nie pasuje do charakteru danej osoby. W praktyce nikt nie jest zmuszany do tego, by codziennie je wypowiadać, wypełniać formularze pełnymi imionami w nieformalnych sytuacjach czy przedstawiać się pełnym imieniem każdemu, kogo spotka.
Co więcej, w niektórych środowiskach, np. w pracy czy w szkole, ludzie w ogóle nie wiedzą, że ktoś ma drugie imię, bo nigdy się nim nie posługiwał. Dla otoczenia liczy się to, jak dana osoba się przedstawia i jak chce być postrzegana.
Można mieć dwa imiona i bez problemu używać tylko jednego. Prawo pozwala na taką praktykę w życiu codziennym, a drugi człon imienia przypomina o sobie głównie podczas kontaktów z urzędami czy przy okazji oficjalnych dokumentów. W codziennych relacjach decydujemy sami, jak chcemy się przedstawiać i jak chcemy, by zwracali się do nas inni. To kwestia osobistych preferencji, a nie sztywnego obowiązku.